wtorek, 18 maja 2010

Na Krancu Swiata

Kolejne 17godz w autobusie i jestem na krancu swiata!!! Ushuaia najbardziej na poludnie usytuowane miasto na swiecie wita mnie deszczem i przenikliwym wiatrem od morza! Jedna dziewczyna proponuje mi hostel za jedyne 45Ar$ muwiac ze jest to jedyny otwarty hostel w meiscie, jakos w to nie wierze i postanawiam jak zawsze zrobic to na wlasna reke! Po okolo pol godziny szukania zastanawiam sie czy mam w kieszeni ulotke tegop hostelu... niestety!
Szukam dalej mijam 2 otwarte dosc exkluzywne hotele i trafiam do wysoko polozonego hostelu Freestyle w salonie napotykajac sie na znajomego poznanego w El Calafate! Doba to 55Ar$, przeprowadzajac krutka rozmowe z recepcjonista ktory za wszelka cene prubuje mi wmowic ze jest teraz pusty sezon ze wszystko jest pozamykane i ze to jest jedyny otwarty hostel! Jakbym to juz dzis slyszala. Odpowiadam ze napewno jest jeszcze co najmniej jeden otwarty i wychodze! Teraz naprawde musze cos znalesc bo duma niepozwala mi tam, wrocic. Trzy ulice dalej znajduje przytulny hostel z mila obsluga za 45 i niechce juz dalej szukac! Na dodatek 2giego dnia dostalam znizke na 35 , ot co!!!
Strasznie ciezko jest tu (ameryka poludniowa) otrzymac "prawdziwa" informacje na temat czegokolwiek, kazdy starajac sie wcisnac ci swoj hostel, wycieczke, czy cokolwiek innego poprostu w zywe oczy klamie!
Z czasem staje sie to strasznie meczace! Przypomina mi sie tu Yurimaguas w Peru gdzie probujac sie wydostac z amazoni musialam sporo sie nachodzic zeby znalesc autobus ktory wywiezie mnie do najblizszej cywilizacji! dziwnym trafem wszyscy ludzie ktorych pytalam mieli chyba jakies powiazania z jedna kapania i do niejh mnie wysylalai tylko ze kapania ta miala autobus dop nastepnego dnia wieczorem a ja juz wystarcxzajaco duzo czasu w tej dziuze spedzilam i zalezalo mi na tym by jak najszybciej sie z tamtad wydostac! Okazalo sie ze doslownie 30m dalej znajduje sie 2agencja ktora ma autobus za niecala godz! Informacje ta otrzymalam kupujac u starszej pani swiezo wyciskany sok z dziwnego owocu ktorego nazwy w tym momecie nawet niepamietam!I tak to wlasnie (niestety) za kazdym razem nalezy wysluchac tego co ktos muwi i pojsc gdzies indziej pytajac o to samo!!! Moglabym tu mnozyc takie przyklady! Ale nie czas teraz na to!
Tymczasem spedzam w Ushuai juz drogi dzien! Jest zimno! Mam na sobie wszystkie cieple ubrania a i tak jest zimno! Wszystkie 4 pary skarpet, 2 pary rajstop , 2 pary czegos w rodzaju spodni, 2 sfetry i kurtke ... a noi jeszcze sandaly na nogach! Dalej zimno!
Przytulne kawiarnie z goraca czekolada to miejsca ktore czesto odwiedzam!
Coraz bardziej lubie podrozowac poza sezonem, no moze oprucz tego ze godzine zajmuje mi znalezienie hostelu, to jest to naprawde przyjemnie!
Na lodzi 4 osoby, w hostelu pokoj tylko dla siebie i zadnej kolejki do internetu, bezplatny wstep do parkow narodowych, bo nie ma nikogo ktoby chcial sprzedac ci bilet!! jednym slowem pustki!!!
Taki tez byl Park Narodowy Tierra del Fuego( Ognista ziemnia) pusty!!!
Zypelnie nikogo, przez caly dzien nie napotkalam ani jednej osoby! A to dosc niespotykane w miejscach takich jak to. Jest naprawde przepieknie mijam zielone jezioro, czarne jezioro, cmetarze drzew, widok na kanal Beagle!!
Koniec swiata... dziwne uczucie... dalej na poludnie jest juz tylko Przylondek Horn i Antarktyda! Ta pustka dziala na mnie sentymentalnie! Odplywam wiec w swoich myslach siedzac nad zatoka z widokiem na gory!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz