środa, 12 maja 2010

Bariloche



Czas pozegnac sie z Bariloche ....
Przepieknie usytuowana miejscowoscia na skraju jeziora Nahuel Huapi w Argentynskiej krainie jezior!!! Stolica czekolady ktora swoim urokiem zciaga ludzi z calego kraju i jak widac rowniez z zagranicy. Trzy dni to moze nie dlugo ale wystarczylo na dosc doglebne zwiedzenie miasteczka i jego okolic na piechote i na rowerze! Z tym drogim mialam chwilami drobne problemy bo choc nie jest to sport wymagajacy jakis wiekszych umiejetnosci tak z prawdziwymi gorskimi zjazdami ktorych tu nie brakowalo, dotychczas nie mialam wiele wspolnego, no moze jedynie w Ekwadorze zjerzdzajac z wulkanu Cotopaxi z wysokosci 4800 heh trzymajac prawie caly czas rece na hamulcach. Ale co jak co warto bylo bo otaczajace Bariloche lasy i jeziora zwlaszcza teraz na jesien daja przepiekne polonczenie! A wieczorem goraca czekolada z cynamonem myyy wkoncu tzrba nadrobic stracone kalorie!!
Jutro rano czeka mnie 32h jazda autobusem przez stepy Patagoni!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz